niedziela, 27 maja 2012


Z facetami jest jak z cząsteczkami nuklearnymi. Wiesz, że są, ale nie wiesz gdzie, nie wiesz po co i nie wiesz właściwie nic więcej na ich temat, aniżeli tego, że są, istnieją i najprawdopodobniej mają się dobrze. Jak widać za dobrze. Mowa oczywiście o facetach, ale tych prawdziwych. Takich, których ramię może służyć zniewieściałej panience jako opoka przed złem otaczającego świata. Takich, których uśmiech sprawia, że każdy dzień staje się piękniejszy. Takich, których uśmiech jest powodem, dla którego rano wstaje się z łoża (dajmy na to czerwonego) i pragnie się biec w kierunku ukochanej twarzy. Takich, którzy samą swoją obecnością doprowadzają do mentalnego orgazmu niewinne duszyczki, co tu dopiero mówić o czymś więcej. Takich facetów pragną kobiety, ale niestety są one na tej straconej pozycji, bo nie wiedzą gdzie ich szukać. I nie mają na to wpływu rzekomo ograniczone horyzonty umysłowe płci piękniejszej, czy też humanistyczne umysły, które nie potrafią swoim zasięgiem objąć definicji cząsteczki nuklearnej. Po prostu w erze skomercjalizowanego spojrzenia na świat prawdziwy facet zaczął zanikać, ba! Dziewczyna, która będzie mieć okazję, by ów osobnika spotkać, może uznać się za szczęściarę. Nie mówię już nawet o fakcie bycia z takim mężczyzną, bo to już całkowite apogeum szczęścia i można wtedy powiedzieć, że do bycia spełnioną kobietą, nie potrzeba nic więcej. Choć może to płytkie z mojej strony, oceniać szczyt kobiecych możliwości, po fakcie posiadania mężczyzny, czy też jego braku, ale takie są fakty. Współczesne kobiety, czy tam dziewczyny w okresie pokwitania (po dzisiejszych wykładach dowiedziałam się, że niestety z tym różnie bywa) skazane są na samą teoretyczną wiedzę w zakresie zarówno fizyki i cząstek elementarnych, jak i prawdziwych mężczyzn. Jednakowoż co nam biednym, wyalienowanym duszyczkom po samych słowach czy też przypowieściach na temat wspaniałości prawdziwych mężczyzn, kiedy same wybiegamy marzeniami w daleką przyszłość z nadzieją, że takowych na swojej drodze spotkamy. Jednak nie ma nic bardziej mylnego. W momencie kiedy spotkamy kolejnego fajnego kolegę, z fajnym uśmiechem, fajnym głosem, fajną klatą, boskim wizerunkiem po wyjściu z wody, czy też fajnymi dłońmi, to winnyśmy się domyślać, że coś się dzieje! Prędzej czy później ów fajność zacznie zanikać. Pojawią się smutki, płacze, dzikie katusze własnych myśli i tortury niewinnego pluszaka, a wszystko przez to, że facet znów nie okazał się facetem na miarę mężczyzny idealnego. 

Koniec i bomba, a kto się zakochał, ten trąba!

13 komentarzy:

  1. mnie to też przeraża, bo nie mam na razie ŻADNYCH planów. wiem mniej więcej, co chcę robić, ale żaden wyjazd nie jest pewny. na szczęście dni płyną tak leniwie, że mam mnóstwo czasu na tysiące rzeczy, które chcę robić, ale mimo wszystko - nie chcę spędzić 4 miesięcy w mieście. ale pewnie jak co roku uda się coś wymyślić w ostatniej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie wiem, ale dla mnie z kolei dniem straconym jest dzień spędzony w całości w domu;p muszę wyjść gdzieś przynajmniej na chwilę! oczywiście w lecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to jestem traba... :P

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś sobie chyba wmawiałam, że jak to? Ja i chłopak? Z czasem wydoroślałam i trafiłam na tego jedynego. W sunie nie wiem czy to ten jedyny, ale byłoby cudownie :) W takim razie jestem trąba! Haha
    Fajnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ze mnie też jest trąba;D I to jaaaka wielka;) Ideały? Może i istnieją. Ale moim zdaniem nie ma sensu wierzyć w te wyimagowane, komercyjne stereotypy i niepotrzebnie się nakręcać. Będąc już kilkakrotnie w stanie miłosnego uniesienia, doszedłem do wniosku, że dziewczyna idealna to nie ta piękna, lubiana, znana itp. Dziewczyna idealna to ta, która kocha mnie, a ja ją. Kiedy naprawdę się zakochujesz, nie ma już znaczenia to, że twój facet nie ma ciała tak idealnego, jak myślałaś, nie ma oczu tak błyszczących jak gwiazdy. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Dla Ciebie cały jest ideałem. Zresztą prawdziwie zakochany facet postara się nadciągnąć wszystkie niedoskonałości, bo zwyczajnie będzie mu na tym uczuciu zależało. Jeśli miłość działa w obie strony z równie wielką siłą, ideały są jak najbardziej możliwe;) Niestety, faktem jest, że zdarza się to naprawdę rzadko, ale trzeba w takie cuda wierzyć, bo inaczej życie nie będzie miało sensu. Szczęście jest pisane każdemu, ale nie każdy potrafi z niego skorzystać, więc trzeba w siebie wierzyć. Wiem, że sam nie powinienem prawić takich morałów, bo jest jak jest, ale mimo wszystko chcę dalej walczyć o miłość, gdziekolwiek, w kimkolwiek ją znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie napisane.;)
    a ile czasu mniej więcej jedziesz do Wa-wy .?

    OdpowiedzUsuń
  7. Cząsteczki nuklearne? ośmielę się stwierdzić, że wszyscy faceci nimi są. Bo niszczą, szkodzą niezauważalnie, psują zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. jaaa ale fajnie piszesz! I oczywiście ze wszystkim się zgadzam!:D
    + poduszki były w zestawie do tapczanu:<

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za słowa (wsparcia?), bo wiem teraz, że moje zachowanie, jakkolwiek irracjonalne nie jest, to jednak mimo wszystko daje mi szansę na cieszenie się tym niesamowitym czasem, A wiem, że to się już nie powtórzy, a nawet jeśli - to nie tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Po co komu facet. Po ostatnich burzliwych dyskusjach z przyjaciolka stwierdzilysmy, ze wnosi do zycia nic ponad problemy. Czyli nic

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania. Poruszasz fajne tematy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń