czwartek, 21 czerwca 2012

Rubens nie wiedział co piękne


Za czasów Rubensa było inaczej, ale niekoniecznie lepiej.

Wszyscy wokół narzekają na erę anoreksji, wystających kości, specyfików do odchudzania, czy też wiecznie szczuplejszych gwiazd z pierwszych stron gazet. Każdy twierdzi, że wartość chudego piękna jest złem samym w sobie, no ale dlaczego? Czy nie lepiej zawiesza nam się oko na szczuplutkich modelkach mających niedowagę, aniżeli na wielkich, bądź co bądź, często obleśnych fankach budek z fast foodami? Czy nie lepiej jest rozmawiać o co raz lepszej figurze Rihanny niż o co raz większym tyłku Jennifer Lopez? Oczywiście, że lepiej! W ten sposób nie tylko zaczynamy patrzeć bardziej krytycznym okiem na samych siebie, ale też dostajemy większej motywacji do tego, by coś w swoim życiu zmienić. A bądźmy szczerzy, jak często jest co zmieniać! Trochę więcej ciała tam gdzie nie powinno go być, boczki, szerokie uda, niekształtne łydki.. Jest tak wiele kompleksów z którymi powinnyśmy walczyć, by czuć się wyjątkowo! Mamy tak wiele wad, które niwelują nasze najwspanialsze plany i marzenia. Po co stać w miejscu, skoro możemy coś zmienić? Zdrowa dieta, aktywny tryb życia, pozbycie się z codziennego ''trybu żywieniowego” wszelkich pustych kalorii. Życie od razu staje się lepsze, kiedy mozolnym, bo mozolnym krokiem zbliżamy się do perfekcjonizmu stworzonego przez nas samych, a co raz częściej przez skomercjalizowany rynek medialny.

Jednakowoż patrząc na to nieschizofrenicznym okiem (tj. nie moim), wszystko co napisałam jest stertą bzdur i bujdy na resorach. A nawet gorzej. Mogę wyjść na krzewicielkę dewizy 'wygrywa ten kto traci' (oczywiście zbędne kilogramy). W rzeczywistości na co dzień słyszymy, czytamy i pochłaniamy rady mądrych psychoanalityków, starających się nam wmówić, że jeśli zaakceptujemy samych siebie, to świat również nas zaakceptuje. Bujać to my, ale nie nas. Aby obalić tę obłudną teorię posłużę się przykładem tak wielu iście idealnych gwiazd, które górują w kobiecych mózgach jako mentorki pod względem wyglądu. Świat je akceptuje, świat je kocha, a one mimo wszystko wciąż pragną być chudsze, chudsze i chudsze.. No a potem jeszcze chudsze, bo rozmiar zero co raz częściej staje się za dużym.. Przecież one nie akceptują samych siebie, to dlaczego środowisko robi wręcz przeciwnie? Gdzie tu logika wszechwiedzących psycholożków zbierających wielką kasę za mówienie trzy po czwarte, lanie wody i nawijanie pustych słów na szare komórki swoich klientów? No właśnie, nie ma tu logiki. Nie powinno tu być również tych zakłamanych refleksji na temat akceptacji samych siebie.  Kochamy te gwiazdy, bo one mają siłę i motywację do tego, by być pięknymi. Marzymy o tym, by choć po części dorównać ideałom z pierwszych stron gazet. Kochamy je za to, czego sami nie mamy! Wystające obojczyki, płaski brzuch i nogi do nieba, na które można założyć krótkie szorty. Dążmy do ideału, bądźmy pięknymi bez rzekomo koniecznej akceptacji obecnego stanu rzeczy. Akceptujmy wymarzonych siebie, a nie tych obecnych, którym daleko do ideału. 

6 komentarzy:

  1. Po 1. Dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=rhN7SG-H-3k
    Po 2. To tylko czysta szczerość;)
    Po 3. Bo to za sprawą Twojej nieskazitelnie pięknej i pochłaniającej bez reszty iście polskiej pisowni - jaram się!
    Po 4. Twój tekst dnia "Bujać to my, ale nie nas." i "Akceptujmy wymarzonych siebie, a nie tych obecnych, którym daleko do ideału." Absolutne BESTY dnia i składam za nie pokłony tak niskie jak tylko się da!;D
    Po 5. Też tak chcę pisać...:(
    Po 6. Spoko człowiek z Ciebie:*
    Po 7. Musze koniecznie poznać Cię bliżej:) Co Ty na to?:>

    OdpowiedzUsuń
  2. boże, prześwietnie. masz ogromny talent, dziewczyno!
    muszę zaakceptować siebie samą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zgadzam się z tym, co piszesz. Gdyby nie samoakceptacja, to wszystkie powinnyśmy się operować. Bo nie ma ludzi idealnych. A wszelkie gwiazdy i gwiazdeczki są:
    a) zoperowane
    b) ubrane, uczesane i wytapetowane przez stylistów
    c) mają osobistych trenerów
    d) photoshop...
    Nie każdy może sobie na to wszystko pozwolić, bo nie każdego na to po prostu stać. Poza tym, nigdy nie będziemy wyglądać jak gwiazdy show biznesu, jeżeli nie będziemy gwiazdami show biznesu i właśnie to musimy zaakceptować. Po co się załamywać?
    A z tym akceptowaniem siebie i bycie zaakceptowanym przez innych to jest tak, że jeżeli kobieta jest pewna siebie, to przykładowo facet nie zwraca uwagi na jej braki. Na przykład mój nie wiedział o istnieniu cellulitu, a i na całe szczęście do tej pory go u mnie nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. I wiesz mam takie wyobrażenie o Tobie, że jesteś typowym szczebiotkiem takim skowronkiem:D Ja również bardzo lubię poznawać nowych ludzi. Bardzo fascynują mnie ludzie, ich sposób bycia, wnętrze umysłu, ich uczucia i zachowania. Kurcze chyba powinnam być psychologiem, bo bardzo lubię analizować. Prawdopodobnie Analiza, to powinno być moje 4 imię:D

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest post dla mnie.^^
    Świetnie to napisałaś .;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś mega. Chociaż pewnie słyszysz to w niemal każdym komentarzu ja nie staram się nawet by być oryginalna, bo to zbędne. Zgadzam się z tobą. Zajrzyj do mnie http://wszystkocokocham-dezerter.blogspot.com/ , jestem ciekawa co o tym myślisz

    OdpowiedzUsuń