Zawsze marzyłam o stworzeniu w sieci swojego własnego miejsca, gdzie będę mogła zachowywać nie tylko najwspanialsze wspomnienia, ale też miejsca które będzie syntezować w sobie moje dość specyficzne spojrzenie na świat i wszelkie opisy molestowania własnych myśli. Pragnęłam stworzyć coś więcej aniżeli blog z outfitami i dziennikami ledwo operujących słowem nastolatek, które z biegiem czasu całkowicie zapominają o znaczeniu słowa prywatność, a co dopiero mówić o tym , by wcielić je w swoje życie. No bo po co? Skoro internet umożliwił społeczeństwu życie jakoby jeden organizm, funkcjonujący na podstawie tych samych cech, tych samych problemów i tych samych pragnień. Ludzie zatracają co raz częściej swoją podmiotowość dzieląc się ze światem najdrobniejszymi szczegółami z życia osobistego. Choć to może ja jestem dziwna, skoro nie dzielę się z ludźmi swoimi "trybami żywieniowymi" (jak to błyskotliwie określiła jedna z gwiazdek współczesnego show-biznesu), złamanym sercem, paznokciem, pogodną za oknem czy jeszcze inną, masą często nieistotnych rzeczy. To może ja nie potrafię dopasować się do obowiązujących reguł, założyć stworzyć Gombrowiczowskiej gęby i żyć tak, jak podoba się całej reszcie. Nie potrafię i nie chcę. Dlatego ten blog, żeby spróbować wylać tu swoje frustracje.
Z wakacyjnym pozdrowieniem :D
Ojejku :) dziękuję bardzo :)!!
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia w blogowaniu i jak przeczytałam Gombrowiczowskiej gęby to przypomniała mi się scena z walką na miny (to było okropne:D)
Niestety, za spam nie dziękuję.
OdpowiedzUsuńpowodzenia życzę w blogowaniu ;D
OdpowiedzUsuń